MUZYKA.GERY.PL (PL)
Autor: Bart
A takie cudeńko do mnie przyszło pewnego dnia, co się Eternal Deformity zwie. Otwieram klapę od wieży, wkładam plastik to środka i jadziem! Spodziewał się Bart jakiejś fajnej death’owej łupanki, a chłopaki raczej niezbyt w tych klimatach siedzą... Intro takie „kingowodiamondowate” jest trochę, coś pod wstęp z „Abigail”... Potem wchodzi „Follow Me”... I teraz zonk! Nie powiem wam, co Eternal za muzę wycina! Za nic w świecie! Są gitary, jest bas i jest perkusja... Poza tymi instrumentami znajdziemy jeszcze jakieś kosmiczne klawisze, jakieś sample, plumkania, bzykania, cykania i inne takie „ultradźwięki”, które przez zatwardziałych otrodoksów nie są mile widziane, hehe! Ale chuj im w dupę! Nie wiedzą pojeby co tracą! Chłopaczki grają taką dziwną odmianę metalowej sztuki, którą para się Anthropia Red Sun... Czyli mniej więcej wiadomo o co biega... Dobre są na płytce riffy, całkiem nawet death i heavy/trash metalem zalatują, perkman także należycie przebiera nogami... Basisko jest zajebiście w tle, nie słychać, hehe! Wolamen, którym jest pan Przemek operuje kilkoma ciekawymi i nieszablonowymi nawet czasem barwami! A to zaśpiewa sobie, a to groźnie „growlnie”... W tym elemencie Eternal Deformity poradziło sobie znakomicie! Podoba mi się także brzmienie owej płyty, które nie jest jakieś wybitne, ale zajebiście oddaje klimat kompozycji, jest selektywne i ogólnie „daje radę” – jak na andergrałnd to jest bardzo okiej... Mjuzik kapelki tej przeznaczony jest dla ludzi otwartych i oświeconych, hehe! Nie każdy pojmie ich twórczość, nie każdemu wejdzie ona w dupę bez wazeliny... a czasami wcale nie wejdze... Dużo jest tutaj eksperymentów z elektroniką, dużo łamań rytmów, zmian nastrojów i innych niecnych zabiegów sprytnie sprawiających, że „The Serpent Design” słucha się z ciekawością, nie ziewa się ani nie sra w majty z nudów... Kolejny plus... Dobre są w szczególności wspomniany gdzieś tam wyżej „Follow Me” oraz zalatujący Death’em (zespołem) „Star Sailor”... Jak dla mnie, materiał znacznie powyżej krajowej, demowej średniej... A nawet pod czołówkę podchodzący... Dobrze, że nie tylko death i black w Polsce egzystują, ale też takie „cudaki” jak Anthropia Red Sun czy Eternal Deformity właśnie! Dzięki Wam scena jest bardziej barwna, hehe! Grać mi tu dalej schizy, będzie dobrze – Empire się w końcu skusi, heh!











